Latające rękawice.

Latające rękawice. 
Centrum handlowe Skorosze. Stoję w kolejce do apteki. Ludzie w maskach i rękawiczkach. Nerwowo przebierają nogami. Wieje mocniejszy wiatr i w jego rytm tańczą w powietrzu jednorazowe foliowe rękawiczki. Dookoła leżą rozrzucone lateksowe rękawice i inne zbędne przedmioty, które dziwnym trafem nie znalazły się w koszu. Idę na spacer z psem przez puste pole i rażą mnie w oczy kolejne rękawiczki w komplecie z butelkami i puszkami po alkoholu.
Tak się chronimy przed zarazą. A sami nią jesteśmy. Jak spacerowałam  po lesie w dzielnicy Rembertów. Wielokrotnie widziałam ślady ludzkiej obecności. Spotkałam puszki po piwie, butelki. Widziałam ślady grillowania. Uczestnicy zabawy zapomnieli zabrać aluminiowe tacki. 
Widywałam również opony, sprzęt AGD i inne skarby. 
A teraz widzę bunt przeciw zamknięciu parków i lasów. Słuszny bunt, bo izolowanie nas od natury nie sprzyja zdrowiu. Kontakt z naturą jest wskazany dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Już czytałeś wpis pod tytułem ‘’Kontakt  z naturą''. 
Jednak medal ma dwie strony. Tak nas ciągnie do natury, do bezkresnej zieleni. Ciągnie nas na świeże powietrze. Zalesiamy Facebooka i podpisujemy petycje o otwarcie lasów i parków. 
A jak już do nich wrócimy. To warto pomyśleć, że nie jesteśmy w przyrodzie. W lesie żyją sarny, dziki, zające i inne zwierzęta. Zależy od regionu Polski. To ich dom nie Twój. I mniemam, że nie byłoby Ci przyjemnie, gdyby goście zostawili na środku, Twojego pokoju górę swoich śmieci.  Jak mam rację, to ogarnij i zabierz ze sobą tacki do grilla, puste butelki, zużyte chusteczki. Jak bierzesz pełną butelkę wody na spacer, to możesz donieść pustą do najbliższego, jest lżejsza. 
Jak się tak boisz wirusa, to dlaczego zdjęte przez Ciebie rękawiczki tańczą w powietrzu? Wygląda, to jak taniec śmierci. Tak mi się skojarzyło, jak patrzyłam na tańczące na wietrze przed apteką rękawiczki. A tak się zastanawiam, czy sami nie rozprzestrzeniamy tego, przed chcemy się chronić? To pytanie retoryczne. 
Chcemy bezpiecznie żyć na naszej planecie i korzystać z darów natury. To sprzątajmy po sobie, bo w innym wypadku zginiemy w tym, przed czym chcemy się chronić. Sprzątajmy po sobie, bo nie będzie gdzie odpocząć. Sprzątajmy po sobie, bo natura pokaże gdzie nasze miejsce. Już nam pokazała. Zamknęła nas w domu. I wpuściła do publicznej przestrzeni innych mieszkańców  świata. Teraz oni patrzą na ludzi zamkniętych w klatkach. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Perfekcjonizm przyjaciel czy wróg?

       Perfekcjonizm przyjaciel czy wróg? Jakoś czy jakość? Zdania zapamiętane z wystąpień w Toastmasters. Skłaniają mnie do pewnych rozważa...