Jestem wkurwiona.
Mamy Piekło.
Wygłaszam głęboki sprzeciw. Wkurwia mnie łamanie podstawowych praw do samodzielnego decydowania o sobie i swoim ciele. Kobieta myśli, czuje i decyduje. Zgodnie ze swoim sercem, sumieniem i sytuacją. Nie godzę się rodzenie uszkodzonych płodów, nie godzę się na narażenie życia kobiety i traumę kobiety po gwałcie. Kobieta powinna być świadoma swoich decyzji i ich następstw.
Sama usuwania ciąży na potęgę nie pochwalam. Nie wiem co bym zrobiła, gdybym musiała się zmierzyć z takim wyborem. Bo zapewne jest to trudne emocjonalnie. Ot, tak usunąć życie ze swojego ciała. To nie jest kichnięcie podczas kataru. Nie będę snuć domysłów, bo nie w tym rzecz. Nie pochwalam, nie wiem co bym zrobiła. W związku z tym nie oceniam cudzych wyborów. Nie oceniam, bo nie znam indywidualnych sytuacji każdej kobiety. Nie wiem co myśli, czuje. Nie siedzę w jej głowie i nie żyję jej życiem. Dlatego powinien to być wybór każdej z nas. Każda powinna sama zdecydować, czy jest gotowa bezsilnie patrzeć na umierające zaraz po urodzeniu dziecko. Powinna sama decydować czy udźwignie psychicznie, fizycznie i finansowo wychowanie niezdolnej do samodzielnego funkcjonowania istoty. Inna kwestia, co będzie z tym człowiekiem jak jej zabraknie. Bo wiemy, że nasze Państwo nie zapewnia godnej człowieka opieki i miejsca dla niepełnosprawnych w społeczeństwie.
Mam prośbę nie oceniaj, bo nie wiesz co zrobisz jak staniesz przed tym dylematem. Nie wiesz jesteś w stanie udźwignąć.
Piszę w kobiecym imieniu, bo w naszym ciele rozwija się ten życie i przekształca w człowieka. I to my znosimy ból i konsekwencje zdrowotne wydania go świat.
Panowie wejdzie w nasze buty. Spróbujcie pomyśleć, czy chcielibyście, by Wasze żony, córki, siostry przyjaciółki zostały bez wyboru. Pytanie za milion dolarów. Ilu z Was zostanie z kobietą i niepełnosprawnym dzieckiem. Pewnie są wśród wspaniali, silni i dojrzali. Dobrzy ojcowie i mężowie. Zdarza się jednak często, że kobiety zostają same. Nie wszyscy są gotowi na takie poświęcenie. Zostawcie sobie i swoim kobietom wybór.
Nikt absolutnie nikt nie ma prawa oceniać, osądzać i decydować za kobietę w kwestii jej ciała i macierzyństwa. Zastawny sobie wybór. Zostawmy wybór rodzinom. Zostawmy wybór kobiecie. Nie dajmy się bandzie opętanych pomyleńców. Wypierdalać od mojego ciała. Myślę, czuję i decyduje. A zakazane jest bardziej kuszące. Jesteśmy, jak przekorne dzieci. Jak się człowieka do czegoś zmusza, czegoś zakazuje, to aż się prosi, by zrobić po swojemu. Na złość mamie odmrożę sobie uszy.
Zakaz nic nie da. Jak ktoś dokona wyboru, to zrobi sobie aborcje. Jej skutki będą jednak tragiczne, bo kobieta zrobi to sama sposobami z internetu. Pójdzie do lekarza, który nie ma odpowiednich kwalifikacji i warunków. W obu wypadkach skończy się to śmiercią lub utratą zdrowia. Poza tym urodzeniu uszkodzonego dziecka i jego śmierci. Kobieta będzie się bała kolejnej ciąży. Poświęcając całą siebie choremu dziecku niezdolnemu d samodzielnej egzystencji nie będzie miała siły ani chęci do powiększenia rodziny. Zakazy zawsze budzą bunt i odwrotne skutki od zamierzonych.
Zamiast odbierać nam możliwość wyboru. Trzeba się pochylić nad niepełnosprawnymi i niesamodzielnymi, którzy już na świecie. Niewidzialni, zaniedbani i brakuje dla nich miejsca w społeczeństwie i środków do życia. O opiece zdrowotnej i refundowaniu leków nie wspomnę.
Dlatego jestem zwolennikiem wolnego wyboru zgodnego z sumieniem i sytuacją, kobiety i jej rodziny. Zgodnego z jej siłą do zniesienia sytuacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz