Wspomnienie;) Kajakowa integracja ;)

 Kajakowa przygoda reaktywacja. 

Weekend przełom lipca i sierpnia. Druga wyprawa na kajaki, tym razem Przystań Emów z żywym kozłem, grillem. Przygodę zaczęliśmy od ogniska z piątku na sobotę. Były kijki kiełbaski przyśpiewki i przywędrował grill, na którym były różne smakołyki zapewnione przez organizatorów. Ognisko trwało prawie do rana, śpiewaliśmy śmialiśmy się, opowiadaliśmy sobie różne historie. Było nawet światło jak z dyskoteki. Drewno do ogniska przynosiliśmy z pobliskiego lasu. Uwielbiam takie, chwilę, dają mi wytchnienie i chęć do życia. Beztroskie chwile w otoczeniu przyrody i przyjaciół.

 Przygoda była zorganizowana przez klub Top Careers Toastmasters. https://www.facebook.com/topcareers Coroczna tradycja, integrujemy się ze sobą i z przyrodą. 

Rano śniadanie kawa i przygoda. Tym razem dopisała nam pogoda, mogłam się poopalać, jak sterujący kajakiem przyjaciel panował nad wszystkim. Świder, to wyzwanie dla kajakarza. Mielizny, krzaki, rury kanalizacyjne, przewrócone drzewa. Przyznaje, że czułam górną część kręgosłupa i mięśnie rąk następnego dnia. Jednak jak dotarliśmy do celu. To czułam, że spływ szybko  się skończył. Miałam ochotę na jeszcze. Było słonecznie i zielono. 

Po wyjściu z kajaka był czas na relaks. Graliśmy w siatkówkę i odpoczywaliśmy. Udało się nawet kilka razy trafić w piłkę i przebić na drugą stronę. A ostatni grałam w podstawówce na lekcjach wf. Przystań zapewniła nam pyszny obiad w postaci dań z grilla po spływie, byłam bardziej głodna, niż mi się zdawało. Pochłonęłam kaszankę i kiełbasę w całości. 

Miejsce było przyjemne i godne polecania. Dobre jedzenie, kozioł, przyjemne otoczenie. Przystań Emów jest z każdej strony otoczona lasem. Pokoje czyste i przyjemne. Tylko wyposażenie łazienki trochę przestarzałe i hałaśliwe. Nie umyjesz się po cichu, bez budzenia śpiących już w pokoju współlokatorek. Jak nie potrzebujesz luksusu rodem z Hiltona, to nie będziesz narzekać.  

Co rok z piątku na sobotę, z najlepszymi przyjaciółmi. Ognisko, kajak i obiad. Szybka i przyjemna przygoda za zazwyczaj blisko Warszawy. Jechaliśmy ok godziny, może półtory. 

Takie przygody pokazują, że nie trzeba jeździć daleko. Wystarczy dobre towarzystwo i miejsce pod miastem. Okolice stolicy są pełne przyjemnych miejsc. Jak w Twojej okolicy? rozejrzyj się za letnią przygodą. Warto odpocząć od rzeczywistości i zgiełku miasta.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Perfekcjonizm przyjaciel czy wróg?

       Perfekcjonizm przyjaciel czy wróg? Jakoś czy jakość? Zdania zapamiętane z wystąpień w Toastmasters. Skłaniają mnie do pewnych rozważa...