Wiślane Legendy 2020.
13.08.20 odbył się legendarny wieczór. Przemówienia i ewaluacje weteranów organizacji Tastmasters. Spotkanie odbyło się nad Wisłą w Grunt i Woda. https://www.facebook.com/Gruntiwoda
Miało wymiar międzyklubowy, występowali toatmasterzy z 4 Warszawskich klubów. Wyjątkowość spotkania podkreśla to, że tegoroczna edycja odbyła się w czwartek, nie w piątek. Jak było trzech poprzednich. To połączyło siły dwóch klubów Top Careers Toastmasters i Toastmasters Centrum.
https://www.facebook.com/topcareers, https://www.facebook.com/toastmasterscentrum
Było troje mówców. Była mowa o remoncie, o żywej legendzie mentora i dosłownie o niczym, ściślej rzecz ujmując o nicości, z której rodzi się coś. Legendarni ewaluotorzy zapowiedzieli swoich mówców w kontekście żywych legend.
Jako matka projektu jestem dumna, spełniło się marzenie o spotkaniu z nagłośnieniem. Każdy mówił do mikrofonu. Dopisało miejsce pogoda publiczność, transmisja na zoom.
Praca na ten sukces zajęła trzy tygodnie przed spotkaniem. Rezerwacja terminu w lokalu. Zachęcenie występujących do udziału w spotkaniu. Promocja wydarzenia, informacja, na czym polega pomysł, co się odbędzie i kiedy, Opisanie, kto wystąpi i w jakiej funkcji. Stworzenie szaty graficznej.
Organizacja transmisji i nagłośnienia oraz głosowań on-line. Wszystko po to by się mówcy i publiczność mogli się bawić w niestandardowej przestrzeni. Celem corocznych spotkań jest integracja toastmasterów warszawskich klubów i wymiana doświadczeń scenicznych. W klubie jest, ktoś wyjątkowy i z nieszablonowym talentem na scenie. Każdy z nas jest wyjątkowy. I na tym polega legenda Toastmasters.
Bohaterami spotkań są również, ci, którzy pomagają za kulisami. Troszczą się o klubowy sprzęt, wspierają technicznie moderowaniem transmisji na żywo i głosowań w konkursach. Na mowy przygotowane i improwizowane. Pewnie zawsze znajdziemy pole do poprawy, I na tym, to właśnie polega z każdym klubowym i międzyklubowym spotkaniem jesteśmy bliżsi doskonałości i bogatsi o doświadczenia. Warto podejmować wyzwania i uczyć się na błędach. Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Często okazuje się, że umiemy więcej niż nam się wydaje. Wykonujemy zadanie, wyzwanie lepiej niż się spodziewamy. Jedna z przemawiających obawiała się wystąpienia. Wygłosiła mowę okraszaną humorem i bogatym słownictwem. W rezultacie otrzymała Laur najlepszego wieczoru. Do odważnych świat należy.
Przed spotkaniem zawsze są emocje, kto jak wypadnie, czy wszystko zadziała. Czy wszyscy dotrą na czas? Jaka będzie chemia między prowadzącymi. A jak wejdziesz na scenę idziesz na żywioł, chemia jest, wszyscy są. Jak już słyszysz opinie zadowolonych gości. Emocje zaczynają opadać. Jak już stoisz z piwkiem na piasku i uczestnicy gratulują udanego spotkania. W miejsce adrenaliny wchodzi duma i szczęście. A obiecujesz sobie, że będzie kolejna edycja. Obiecujesz sobie, że zabierzesz się za wszystko wcześniej. Jednak mistrzostwo prokrastynacji i okoliczności wygrywa. Wiesz co? I tak warto. Jakie Ty masz ulubione wyzwanie? Może warto dać sobie szanse na coś niestandardowego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz