Uroki przyrody


Toastmasters nic nie zatrzyma


Wczoraj odbyło drugie spotkanie na żywo, klubu Toastmasters Centrum.

https://www.facebook.com/toastmasterscentrum/?epa=SEARCH_BOX

Pierwsze na było tydzień temu na Placu Grzybowskim. Wszyscy zachowali zasady bezpieczeństwa i cieszyli się tym, że się widzimy. Pogoda dopisała idealnie. Było ciepło słonecznie. Przemówienia w plenerze, to ciekawe wyzwanie. Trzeba głośno mówić, by odgłosy otoczenia nas nie zagłuszały. Trzeba się uodpornić na gapiów i przechodniów, którzy nie wiedzą, co się dzieje. Widzą ludzi, którzy o czymś mówią. Widzą baner klubu. Kolorowe chorągiewki i słyszą dzwonki/ cymbałki. I patrzą na nas jak na kosmitów.

Na pl. Grzybowskim, wzbudziliśmy zainteresowanie. Pani, która się do nas przyłączyła, wygrała sesję gorących pytań i została do końca. Państwo, nazwijmy zakochanymi, parą. Byli zainteresowali i pytali o naszą działalność podczas przerwy. Mówię naszą, bo czuję się częścią całej społeczności Toastmasters. Należę do klubu Top Careers, jednak chętnie odwiedzam inne i integruję z członkami. Tworzymy społeczność uczących się przemawiania publicznego, szeroko pojętej komunikacji, przywództwa i współpracy zespołowej. https://www.facebook.com/topcareers/

Wracając do spotkania, zwraca ono uwagę.
Było miło z humorem i dystansem. Profesjonalizm, połączy z luzem, pozwoleniem na drobne pomyłki. Pokazaniem sobie wzajemnie, jak co można wzmocnić, by było coraz lepiej. Zgodnie z czasem, płynnie, gramatycznie i dla publiczności. Każde spotkanie, to nowa lekcja i umocnienie nabytych umiejętności. 

Mimo przeszkód wszystkie elementy spotkania są zrealizowane. Wczoraj na Polu Mokotowskim zaskoczył nas deszcz. To urok otwartej przestrzeni. Toastmasterzy. Mimo warunków mówcy wygłosili swoje mowy. Podczas przerwy schroniliśmy się pod drzewami i otworzyły się parasole. Nikt nie stracił chęci do uczestnictwa. Przeciwnie, sytuacja wzbudziła dużo troski i empatii. Trzymaliśmy sobie wzajemnie parasole. Przebiegające pod nogami psy również nie przeszkadzały. Prawdziwy weteran sceny da radę w każdych warunkach. 

Grunt, to się nie poddawać. Na scenie i w życiu. 

Pozwolę sobie na dygresje na temat wytrwałości. Takie sytuacje, jak jej uczą. Wygłaszasz mowę lub ocenę. A z nieba kapię deszcz. Pada jeszcze bardziej, a Ty uśmiechem odpowiadasz na gorące pytanie. Nie zwracając uwagi na okoliczności przyrody, otwierasz wrota kreatywności i improwizujesz. Jak to jest w innych okolicznościach przyrody. Biegasz w deszczu? Wstajesz po upadku i idziesz dale? Kończysz, to co zaczynasz? 

Ja jestem, dzięki przynależności do Toastmasters jest bardziej konsekwentna i skłonna do realizacji celów oraz otwarta na bieżące wyzwania. Okoliczności przyrody i chęci do działania pokazują, że znajdziesz sposób lub rozwiązanie, jak Ci na czymś zależy. Nie pozwól czytelniku, by okoliczności przyrody Cię zatrzymały. Relacja z pleneru ku inspiracji. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Perfekcjonizm przyjaciel czy wróg?

       Perfekcjonizm przyjaciel czy wróg? Jakoś czy jakość? Zdania zapamiętane z wystąpień w Toastmasters. Skłaniają mnie do pewnych rozważa...