Jak się komunikujemy?
To zagadnienie mnie ostatnio intryguje. Moja ostatnia mowa podczas spotkania Toastmasters dotyczyła mojego stylu komunikacji. Moim zadaniem było określenie stylu komunikacji. I tu zaczęły się schody. Okazało, że jestem mieszanką kilku stylów, I dostosowuję się sytuacji. Do rozmówcy.
Po przeanalizowaniu stwierdzam, że jestem mieszkanką stylów. Mam każdego po trochu. Zielonego spokojnego i cierpliwego. Z orientacją na potrzeby rozmówcy. Pocieszam, doradzam, wspieram. W rozmowach z przyjaciółką rozkładam problem na czynniki pierwsze i znajdujemy konstruktywne rozwiązanie. Rozkład na czynniki, pokazuje styl analityczny. Potrzebujący danych, punktów odniesienia. Konkretu w zaistniałej sytuacji. To jest styl niebieski. Mam w sobie jego fragmenty. Bo można o mnie powiedzieć wszystko, poza tym, że jestem pedantyczna i uporządkowana. Wystarczy czasem zajrzeć do mojej szafy, Z całą pewnością stwierdzam, że nie lubię Excela i statystyk. Wolę analizę jakościową i notatki. W które wkrada się chaos. Tu wkracza kreatywność i pomysłowość i sympatia do ludzi. Lubię, jak są wokół mnie ludzie. Moi przyjaciele, znajomi i inne życzliowo- inspirujące dusze. Jednak nie lubię jak obcy. Mam tu na myśli ludzi. Wchodzi mi na plecy w kolejce do kasy lub w autobusie. Jednocześnie jestem ciepła i otwarta. I na deser mam swoje zdanie. Jak mi na czymś zależy, to odpuszczę. I mówię, co myślę. Tu jest trochę czerwonego dominatora, który ciągnie lejce projektu. Jednak dominacje i rywalizację zostawiam innym. Czerwony diabełek, schował na dnie mojej osobowości. Chociaż kolor czerwony i jemu podobne, to mój ulubiony w szafie,
To była chaotyczno artystyczna analiza disck.
https://kariera.comarch.pl/blog/roznice-osobowosciowe-w-procesie-komunikacji/
Czyli analiza stylów komunikacji.
I co z tego wynika?
Warto coś o sobie wiedzieć, bo to ułatwia relacje ludźmi w Twoim otoczeniu. Jak przeanalizujesz siebie. To widzisz dominujące style u innych i łatwiej z nimi rozmawiać.
Lubię się bawić z rozmowami i poznawać jakie typy mam w swoim otoczeniu. Nigdy nie ma tak, że jesteś, żółty, zielony, czerwony czy niebieski. Wszyscy jesteśmy mieszanką różnych stylów. Z przewagą jednego lub dwóch. Nie ma też lepszego czy gorszego stylu. Każdy jest inny.
Moja ciepła, artystyczna dusza łatwo nawiązuje nowe przyjaźnie i przywiązuje do ludzi.
Równie łatwo nawiązuję kontakty z klientami. Ułatwia mi to sprzedaż biżuterii w obecnej pracy.
Czasem brakuje mi tego czerwonego diabełka, by postawić na swoim i zdominować sytuację. Przykładem jest zeszłoroczna edycja mojego eventu Wiślanych Legend Toastmasters. Lokal w ostatniej chwili odwołał moją rezerwację. Spotkanie odbyło się na schodach. Skończyło się szczęśliwie. Bo pogoda była idealna. I humory nam dopisały, Jednak gdybym była czerwona, nie odpuściłabym tak łatwo tej rezerwacji.
Gdybym była bardziej pedantyczna i uporządkowana, to bym lepiej układała biżuterię na stoisku i ubrania w szafie. Nie zawsze zwracam uwagę na szczegóły. A podobno tam tkwi diabeł.
Mój osobowościowo - komunikacyjny miks raz ułatwia życie, raz je utrudnia. Mając, tego świadomość, ewoluuję i wiem z tego korzystać. W toastmasters moja komunikacja z otoczeniem zmieniła się. Jestem bardziej otwarta i łatwiej nawiązuję kontakty z innymi. Lepiej radzę sobie z krytyką i doceniam swoje możliwości. Widzisz, znów chaos, miało, być o komunikacji.
Jestem artystyczno- relacyjna. Lubię inspirujących ludzi, z którymi mogę realizować swoje kreatywne pomysły. W skrócie ludzi w Toastmasters. A Ty lubisz czytelniku?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz